środa, 8 lipca 2015

20. Yes.

Harry leżał nieprzytomny na podłodze, a wokół niego byli jego koledzy. Wmurowało mnie w ziemię. Nie mogłam się poruszyć. Tak samo nie mogłam nic powiedzieć. Jakbym była tam tylko i wyłącznie ciałem. Chciałam do niego podbiec i pomóc mu jakkolwiek, ale nie mogłam.
- Hej! Będziesz tak stać?! - krzyknął jeden z nich.
- Ja pierdole! Rose! Rusz dupę, bo on może umrzeć! - dodał facet, który wyciągnął mnie z tej piwnicy.
Na jego ostatnie cztery słowa obudziłam się ze swojego 'transu' i ruszyłam na pomoc. Klęknęłam obok Stylesa i przyjrzałam się mu. Miał ranę postrzałową w okolicach brzucha.
- Dajcie mi kluczyki do któregoś z samochodów - zarządałam.
Najszybszy był chłopak z brodą i z średniej długości włosami. Był dobrze zbudowany.
- Dodge, na tyłach - powiedział podając mi klucze.
- Ktoś musi mi pomóc.
Wstałam, a zaraz po mnie zrobili to oni. Wzięli Harry'ego na ręce i poszli pierwsi. Szłam za nimi próbując dorównać im kroku. W pewnym momencie ktoś wyszedł zza rogu. Był to jakiś mężczyzna z bronią w ręce.
- Teraz nie uciekniecie - powiedział.
Oddałam w jego 3 strzały. Chłopak padł na ziemię i złapał się za brzuch, w który go trafiłam. Przyśpieszyliśmy kroku i wyszliśmy z budynku. Czarny Dodge stał zaparkowany naprzeciwko wyjścia. Podbiegłam do niego i otworzyłam go. Koledzy Harry'ego ułożyli go na tylnym siedzeniu.
- Jeden jedzie ze mną - oznajmiłam.
- Ja pojadę - powiedział Mulat.
Wsiedliśmy do pojazdu. Włożyłam kluczyki do stacyjki i ruszyłam z iskiem opon.
- Uciskaj mu ranę - nakazałam.
- Jakbym nie wiedział - mruknął.
Byłam zbyt zła i zmartwiona by odpowiedzieć mu. W tamtym momencie byłam skupiona jedynie na drodze. Nie chciałam być sprawcą wypadku, ale jechałam bardzo szybko, lamią przy tym wszystkie możliwe przepisy. Największą przeszkodą był korek. Zatrzymałam się na chwilę, myśląc, że to zaraz ruszy, ale nie. Wytrzymałam tam dwie minuty, które były na wagę złota. Wściekła wyminęłam wszystkich jadąc pod prąd. Skręciłam w prawo i przed nami pojawił się szpital. Wypadłam z samochodu i pomogłam... No właśnie nie wiem komu.
- Zayn - powiedział, jakby czytał mi w myślach.
Wzięliśmy Stylesa na ręce i szybkim krokiem ruszyliśmy do szpitala. Gdy tyko przekroczyliśmy jego próg zaczęłam krzyczeć, aby nam pomogli i że kolega został postrzelony. Szybko podbiegła do nas pielęgniarka i zaczęła mówić po japońsku. Pytałam się co się stało i jak dawno. Odpowiedziałam jej w międzyczasie, gdy zabrano Hazze na salę operacyjną.
Teraz tylko czekać.

***

Mijały godziny i niczego się nie dowiedzieliśmy.
Razem z Zaynem siedzieliśmy w poczekalni. On grał na komórce, a ja powstrzymywałam się by go nie opieprzyć za to, że w ogóle się nie przejmuje tym, że jego przyjaciel jest od paru godzin operowany i nic nie wiadomo.
- Zayn, odłóż ten telefon - warknęłam.
Chłopak popatrzył na mnie zdziwiony, a kilka sekund później uśmiechnął się.
- Martwisz się - powiedział.
- A ty nie? Twój przyjaciel jest na sali operacyjnej od paru godzin, a ty sobie po prostu grasz.
- Słuchaj Rose... On nie po raz pierwszy wylądował w szpitalu, więc mu ni nie będzie.
Westchnęłam i wstałam. Miałam zamiar iść po kawę. Nie wytrzymam tu długo jeżeli nie napiję się teraz.

***

Wracając z kubkiem kawy w ręce. Będąc prawie na miejscu zauważyłam Zayna rozmawiającego z pielęgniarką. Przyśpieszyłam kroku, ale gdy kobieta mnie zauważyła odeszła.
- Co się stało? - zapytałam.
- Skończyli go operować, ale...
- Ale co ?! - przerwałam mu.
- Jest w śpiączce i nie wiadomo kiedy się obudzi. Stracił dużo krwi.
No tak... Teraz zauważyłam, że jesteśmy ubrudzeni nią.
- A jest możliwość, że w ogóle się...
- Tak.


~*~
Wróciłam!
Mam dla Was jako taki rozdział. Zawieszenie bloga jest anulowanie i będę starać się dodawać rozdziały w miarę regularnie :)) 
Mam nadzieję, że się podoba i bla bla bla ;)
Liczę na Wasze komentarze! 

13 kom = NEXT

13 komentarzy:

  1. JeZuuu tak długo czekałam! I jeszcze Harry Perfekcja Styles został postrzelony.. Lepiej żeby się obudził w następnym rozdziale bo jak nie to umrę... ;c milej weeny

    OdpowiedzUsuń
  2. Brakowało mi rozdziałów, ale już są *-* :D Perfekcyjne <3 Czekam na nn ^-^ Weny ;* <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Super rozdział :D tyko niech Harry szybko się wybudzi :/
    Weny życzę i do następnego ;*

    OdpowiedzUsuń
  4. Piszesz cudowne rozdziały. Weny życzę i do następnego :*

    OdpowiedzUsuń
  5. Jezu jak ja cię kocham �� czekam na następny!!!

    OdpowiedzUsuń
  6. Masz talent nie marnuj go :*

    OdpowiedzUsuń
  7. Czekam na następny :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Superrrrr :**

    OdpowiedzUsuń